Menu

bibliotheke

24 godziny

j.szern

Dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane… Biorąc pod uwagę ilość moich postanowień (czynionych w duchu, sercu, czy tam w innym organie wewnętrznym), że będę systematycznie prowadziła bloga, dochodzę do wniosku, że moja droga do piekła będzie wyjątkowo długa, kręta i zarazem gładsza niż wszystkie polskie autostrady razem wzięte ;]

Plan na grudzień miałam ambitny – odrobić chociaż część zaległości. Tymczasem od ponad dwóch tygodni nie mam nawet siły, żeby na blog wchodzić, a co dopiero pisać. Na czytanie siłę znajduję – głównie w soboty, kiedy to zwijam się na fotelu i obgryzając paznokcie czytam rekreacyjnie literaturę przywracającą mi normalność – czyli kryminały.

Jestem mistrzynią w wynajdywaniu sobie powodów do odczuwania wyrzutów sumienia. Ale do tej listy nie chcę dodawać tego, co jest dla mnie przyjemnością – a nie obowiązkiem – czyli blogowania. Kiedyś napiszę o książkach, które czytam. Jak się wyśpię i zregeneruję, jak nabiorę dystansu do tego, co przeczytałam (bo najbardziej lubię pisać nie na bieżąco, ale po przetrawieniu – po sprawdzeniu, ile we mnie z książki zostaje po kilku miesiącach). To mój plan minimum i maksimum na święta. I wejdzie w życie już za dwadzieścia cztery godziny.

Kończę ogarnianie pokoju, segreguję książki (niech tymczasowy, świąteczny lokator ma zapewnione bezsenne noce), wybieram te, które zabiorę ze sobą do domu.

Jutro – jutro jeszcze chwila w pracy. A później iluzja kilku dni wolności i błogosławiona perspektywa łóżka i śmierci budzików.

***

Jestem dziś tak zmęczona, że moje odczucia/przemyślenia/wnioski dotyczące mojej konstrukcji psychicznej doskonale wyraża ta piosenka:

Jakość jest dziwna - bo to wersja koncertowa. Innej nie znalazłam. Mniej się dla mnie liczy wykonanie - a bardziej istotny w tym kontekście jest tekst.

Przypomina mi czasy głębokiej i wcale nie „błogosławionej” podstawówki. Wtedy tylko intuicyjnie przeczuwałam, czym jest dorosłość. Teraz odczuwam ją na własnej skórze. Mimo że dobiegam powoli (?) trzydziestki, nadal nie wiem, co oznacza to słowo. Chyba dostosowanie do zasad panujących w świecie. No to się staram dostosować - naprawdę - i przy okazji staram się nie słyszeć, jak podstępnie chrzęści mój kręgosłup. Kiedyś mawiałam, że prędzej pozwolę sobie złamać rzeczony kręgosłup, niż ugnę karku. Teraz już nie jestem tego taka pewna. Może jednak z wiekiem kości nabierają (paradoksalnie) pewnej elastyczności? Zatem - ta elastyczność to póki co moja definicja dorosłości. Wiem, nie jest zadowalająca. Macie jakieś inne propozycje?

Odnoszę też niekiedy wrażenie, że ludzie zbyt dosłownie biorą sobie do serca radę, żeby „kopać mnie w głowę” :) Ale jeśli to przyniesie mi „ozdrowienie” – to ja poproszę jeszcze kilka lat takich jak ten rok :) Wtedy na pewno będę zdrowa. Czy inni będą przy mnie szczęśliwi?... Nie wiem. I prawdę mówiąc – jak już się wyleczę z mojej wrodzonej naiwności (zwanej też przez niektórych idealizmem) – będzie to ostatnie pytanie, które będę sobie zadawać ;]



Komentarze (2)

Dodaj komentarz
  • guciamal

    Jestem mistrzynią w wyszukiwaniu sobie wyrzutów sumienia- jejku, jakie to znajome. I choć uwierz mi z wiekiem nieco ta przypadłość ulega stłumieniu to tak do końca ciężko się jej pozbyć. Mnie paradoksalnie wytrącił z równowagi cudowny czas krótkiego urlopu, podczas którego ulatywałam w obłoki, przez co tym ciężej wrócić mi było na ziemię, do prozaicznych czynności (w tym czytania i pisania). A dorastanie - dojrzewanie to proces ciągły i niekończący się. Czasami mam wrażenie, że nigdy stanu dojrzałości nie osiągnę i całkiem mi z tym dobrze, czego i Tobie życzę. A teraz korzystaj z tej złudnej wolności bez budzików i konieczności naginania karku. Zdrowych, spokojnych Świąt

  • j.szern

    @guciamal - Sen jednak czyni cuda :) Spędziłam święta w łóżku, z daleka od ludzi, z nosem w książkach i już mi nieco lepiej :) Wprawdzie drżę na myśl o powrocie do pracy, ale bardzo szybko umykam w książki, żeby mną nie telepało ;)
    Chciałabym, żeby podobne do Twojego podejście do kwestii dorosłości, mieli niektórzy w moim otoczeniu. Słuchanie tekstów "Może byś wreszcie dorosła?" bywa ostatnio coraz bardziej męczące :)

© bibliotheke
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci