Menu

bibliotheke

Nazywam się Zieleń...

j.szern

Nazywam się Zieleń, dlatego, że NIC, NIC, NIC nie wiem, na temat prowadzenia blogów. Przed chwilą napisałam ładną - albo i nie - notatkę powitalną i diabli ją wzięli. Ehhhh...

Zatem zacznijmy jeszcze raz:

To nie jest moje pierwsze podejście do prowadzenia bloga o książkach. Kilka prób było - nie pamiętam, ile. Gubiłam loginy, zapominałam hasła, myliłam adresy, zniechęcałam się szczegółami technicznymi, które są zapewne banalne, ale które przed chwilą mało nie doprowadziły mnie do kolejnej próby utopienia laptopa w zaspach śniegu. Tym razem login, hasło, adres są zapisane w notesie, którego mam nadzieję nie zgubić. I odnoszę wrażenie, że nauczyłam się właśnie chronić szkice przed wyparowaniem z ekranu. Na wszelki wypadek nie kontynuuję eksperymentu, żeby nie zaczynać tej notatki po raz trzeci :)

O sobie mogę powiedzieć, że:

Lubię czytać. Lubię mieć wokół siebie książki. Na półkach, przy łóżku, na łóżku, za łóżkiem, na podłodze, na parapetach.

Lubię też rozmawiać o książkach. Na szczęście wokół mnie jest kilka osób, które czytają jeszcze coś więcej niż skład jogurtów i rozkłady autobusów ;) Wiele im zawdzięczam. Podobnie jak autorom blogów książkowych, które regularnie odwiedzam - mam wrażenie, że niejedną kawę/herbatę/ wypiłam schowana anonimowo między ich półkami :) Teraz chcę się poczuć uczestnikiem tej bardziej lub mniej anonimowej internetowej społeczności ludzi czytających.

Czytam prawie wszędzie. W tramwaju. W autobusie. W pociągu. Przy stole. Pod stołem. W łóżku. Na fotelu. Na podłodze. Na trawie. W wannie. W biegu. Chciałabym znaleźć sposób na czytanie pod prysznicem, ale jeszcze mi się to nie udało :)

Będąc książkowym barbarzyńcą wyznaję moje grzechy: jem przy czytaniu, śpię z książkami w łóżku, zaginam rogi, piszę po książkach, rzucam nimi o ścianę (niekiedy), sporadycznie topię je w wannie. Pozwalam im niekiedy porastać kurzem na półkach. Oddaję im po prostu za to, że one odznaczają się na moim życiu. Więcej grzechów nie pamiętam...

Nie oceniam książek w żadnej skali. Piszę o nich, tak jak mówię - subiektywnie, z dezaprobatą lub zachwytem, bez pretensji do naukowego dyskursu.

Zapraszam zatem do mojej biblioteki i zachęcam do komentarzy :)

Ciekawe, czy uda mi się opublikować tę notatkę...



© bibliotheke
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci